Wraz z końcem ciepłego, całkiem przyjemnego maja, przychodzi czas na kolejny, kalendarzowy miesiąc. Zgodnie z aktualnymi prognozami, czerwiec ma być wyjątkowo upalny - przewiduje się temperatury powyżej 30 stopni - oraz deszczowy. Na mieszkańców czeka ponadto cały tydzień dość gwałtownych burz. Połączenie niekoniecznie najlepsze, jak i niekoniecznie mile widziane. Tak to już niestety bywa o tej porze roku i trzeba jakoś przeżyć tych 30 dni. Na szczęście tutaj, w południowej części stanu Alabama, ludzie już dawno temu zdążyli przyzwyczaić się do takich warunków pogodowych. [więcej]

19.07Na forum pojawiła się informacja dla aktywnych użytkowników. Zachęcamy do zapoznania się!

07.07Nowe ogłoszenie od administracji.

30.06Weź udział w Pokazie Talentów, uczcij należycie Dzień Czekolady oraz spróbuj wygrać konkurs jedzenia hot dogów na czas!

30.06Zaktualizowano ranking fabularny, pojawiło się nowe tło fabularne oraz zadania od Mistrza Gry.

19.06Rozpoczął się właśnie kolejny event. Zainteresowanych powitaniem lata zapraszamy tutaj.

14.06Administracja forum opublikowała wyniki oraz nagrodziła zwycięzców plebiscytu South Stars.

Iris Williams

Violence, naked force, has settled more issues in history than has any other factor

28 y/o174 cm Bay Street
Awatar użytkownika

kurka domowa

I am happy with Charlie

and my kids love her

w south haven od
Zawsze
Post post by Iris Williams (08 września 2020, 10:05)
Iris nigdy się nie znudzi Charlie, było to pewne jak codzienny wschód i zachód słońca. Tyle lat nie miała jej obok, że nie mogła pozwolić, aby teraz kobieta odeszła. Jeśliby to zrobiła, Williams by się załamała. Już nie tylko ze względu na to, że wpuściła ją do swojego życia i na nowo się przywiązała, ale głównie dlatego, że maluchy zyskały kogoś kogo kochają. Rob nie był dobrym ojcem, a Charlie? Charlie była zupełnie inna i choć Iris wiedziała, że na pewno brakuje krótkowłosej imprez i ogólnego luzu, to jednak jest z nią szczęśliwa, a przynajmniej taką miała nadzieję.
Zdecydowanie, wszystkie paluszki to jednak fajna sprawa. Poza tym wkładanie ich tak głęboko może zakończyć się nienajprzyjemniejszym wydarzeniem. Krewetka wzięła od nich gryzaka i zaczęła się nim bawić. Chociaż tyle spokoju i pani marudna w końcu zajęła się czymś na poważnie.
Blondynka uśmiechnęła się delikatnie do Charlie gdy tamta powiedziała o remoncie od podstaw. Tego chyba potrzebowała. Poczucia, że już jest bezpieczna, bo dalej kiedy szła tam spać, serce biło swa razy szybciej, a nierzadko w nocy miała koszmary z tym okropnym wydarzeniem.
- Dziękuję... - szepnęła i już miała oddać jej buziaczka, ale mały bąbel postanowił sprawić mamusi prezent w postaci pawika na koszulke.
Link zaczął się śmiać, na szczęście Tia dalej spała.
- Ciocia! Jesteś piękna. - powiedział sarkastycznie maluch, zakrywając rączkami buzie.
- Trzeba to szybko zaprać, bo potem się nie dopierze. - stwierdziła Iris. Wytarła buźkę małek chusteczką jaką miała w kieszeni i zabrała Tię na górę aby położyć ją do łóżka. - Daj, szybko to zrobię i nie będzie śladu. - wzięła na moment Riley, aby Charlie mogła pozbyć się koszulki i potem oddała małą, zabierając to do pralni.
Zaprała koszulkę po czym wróciła na górę.
- I po sprawie. - ucałowała w policzek Scott i usiadła koło nich. - Mała łobuziara! - pogłaskała Riley po główce i się zaśmiała. - Zupełnie jak twoja mamusia gdy popiła na imprezie i musiałam uważac aby nie wpadła głową do muszli.
Chyba obie pamiętały tą pamiętną imprezę, gdzie Charlie puściła wszystkie hamulce, a Iris starała się ją kontrolować. Rodzice już i tak byli źli, że poszła z nią, ale w ostateczności, wszystko skończyło się dobrze.
- Ciocia imprezowała?
- No! I to całkiem sporo, nie? - uniosła jedną brew i spojrzała na kobietę. Oj teraz niech się tłumaczy!
Multikonta: Ben / Emily / Rey / Scott / Ash / Tony / Nico
Odwiedź Profil Wyślij PW

Odznaki


Charlie Scott

SWEET HOME ALABAMA, WHERE THE SKIES ARE SO BLUE

32 y/o174 cm Camelia Street
Awatar użytkownika

rządzi się w warsztacie

Iris and three munchkins

I want to be next to you for the rest of my life

w south haven od
wróciła po 13 latach
Post post by Charlie Scott (11 września 2020, 21:55)
Charlie nie zamierzała odchodzić czy nawet uciekać jak kiedyś. Przede wszystkim wróciła do miasta właśnie dla Iris i odbudowania ich znajomości na nowo. Poza tym teraz była mamą i chciała mieć wkład w wychowanie zarówno Riley jak i dwóch starszych maluchów. Czy brakowało jej imprez? Cholernie. Przed powrotem do miasteczka imprezy były jej drugim imieniem, więc zrezygnowanie z nich całkowicie na rzecz spędzania czasu z dzieciakami było trudniejsze niż to się mogło wydawać. Nie marudziła na ten temat i po prostu powoli przyzwyczajała się do zupełnie innej rzeczywistości. A trzeba przyznać, że nieźle jej to wychodziło.
Pani mechanik nie chciała nawet myśleć o tym by zająć głowną sypialnię w takim wystroju jakim obecnie jest. Czułaby się bardzo niekofortowo przez wzgląd na to do czego doszło. Dlatego chciała ją zrobić od postaw łącznie ze zmienieniem dywanów i wszystkich mebli.
Riley nie mogła sprawić lepszego prezentu w tym momencie. Idealne wyczucie miała. Na szczęście to była jakaś stara koszulka, którą to nosiła po domu, więc raczej nie byłoby jej szkoda.
-Ty i Twoje komplementy młody- przewróciła teatralnie oczami i zaraz oddała małą by mogła ściągnąć koszulkę, bo wiedziała, że jej kobieta nie odpuści. Gdy zniknęła na chwilę Lincoln przypędził wypytywać o tatuaże które znajdowały się na ciele Charlie. Pani mechanik planowała jeszcze kilka zrobić, ale musiała jeszcze się z tym przespać.
Uśmiechnęła się delikatnie po tekście, który palnęła Iris, a Riley zadowolona ze swojego czynu machała rączką z trzymanym gryzakiem. Widać po takiej akcji humorek się małej znacznie poprawił.
-Oj już sporo. Nie przesadzajmy - rzuciła przewracając teatralnie oczami. -Byłam młoda, więc korzystałam. Poza tym Lonki Twoja mama skutecznie potrafiła mnie kontrolować - mały zachichotał. Od początku tak naprawdę Charlie była pod pantoglem Iris. Zrobiłaby wszystko tylko by blondynka była szczęśliwa. Celem życiowym pani mechanik było widzieć ten uroczy uśmiech na twarzy Williams.
-Ty nie wiesz, ale wtedy hamulce mi puściły bo ranem odbyłam wojnę z Danielem o Ciebie -spojrzała na Iris i uśmiechnęła się zadziornie. Wdali się w bójkę i na szczęście Scott nie dostała w pysk. Ucierpiał brzuch i żebra, ale umiała się nie krzywić. Poza tym alkohol wtedy bardzo pomógł.
Obrazek
Multikonta: Danielle, CJ
Odwiedź Profil Wyślij PW

Odznaki


Iris Williams

Violence, naked force, has settled more issues in history than has any other factor

28 y/o174 cm Bay Street
Awatar użytkownika

kurka domowa

I am happy with Charlie

and my kids love her

w south haven od
Zawsze
Post post by Iris Williams (11 września 2020, 23:34)
Co prawda, to prawda. Iris potrafiła ustawić Charlie i dbać o to aby nie pakowała się w kłopoty, co swoją drogą było naprawdę trudne. Nie raz zdarzały się sytuacje gdzie musiała później opatrywać Scott bo tylko bitka i udowodnienie racji w głowie. Na szczęście teraz nie musiała tego robić, choć gdyby nastała taka sytuacji, to oczywiście byłaby przy niej.
- Bo czasem trzeba było. Ciocia potrafiła dużo nabroić, dlatego musiałam raz na jakiś czas ją troszkę upomnieć. uśmiechnęła się uroczo do krótkowłosej, jednocześnie delikatnie głaszcząc Riley po główce. Mała to wręcz uwielbiała.
- A to ja też się mogę bić o dziewczynę w przedszkolu?
- Masz dziewczynę? - no to teraz Iris wbiło w siedzenie. Jak widać, chyba ostatnio naprawdę zaniedbała syna, bo nie miała o niczym pojęcia. Musi to zmienić.
- No... mam, ale taki Nicolas podskakuje do niej i ostatnio zabrałem mu samochód i podłożyłem nogę jak wychodził z przedszkola. -
Williams otworzyła szerzej oczy niedowierzając w słowa swojego malca. On nie żartował!
- Linki, nie wolno tak robić, trzeba najpierw rozmawiać.
Nie lubiła przemocy i każdy doskonale to wiedział. Po tym co przeżyła z Robem, wystrzegała się tego jak mogła i miała nadzieję, że uda wpoić się synowi, iż nie tędy droga. Musiał wiedzieć jak szanować kobiety i drugiego człowieka.
Riley cieszyła się chwilami spędzanymi na powietrzu.
- Macie ochotę na coś do picia? - a kiedy Link zawołał o soczek, Iris wstała i razem z Riley udały się do kuchni.
- Mama nie rozumie... Ciocia a Ty zawsze lubiłaś mamę? I zawsze się biłaś? - młody oczekiwał odpowiedzi dlatego podszedł do Charlie i usiadł jej na kolanach. Spojrzał jeszcze na tatuaże i uśmiechnął się. - Ja też moge takie tatuaże?
Multikonta: Ben / Emily / Rey / Scott / Ash / Tony / Nico
Odwiedź Profil Wyślij PW

Odznaki


ODPOWIEDZ

Wróć do „Dom #4”