Wraz z końcem ciepłego, całkiem przyjemnego maja, przychodzi czas na kolejny, kalendarzowy miesiąc. Zgodnie z aktualnymi prognozami, czerwiec ma być wyjątkowo upalny - przewiduje się temperatury powyżej 30 stopni - oraz deszczowy. Na mieszkańców czeka ponadto cały tydzień dość gwałtownych burz. Połączenie niekoniecznie najlepsze, jak i niekoniecznie mile widziane. Tak to już niestety bywa o tej porze roku i trzeba jakoś przeżyć tych 30 dni. Na szczęście tutaj, w południowej części stanu Alabama, ludzie już dawno temu zdążyli przyzwyczaić się do takich warunków pogodowych. [więcej]

19.07Na forum pojawiła się informacja dla aktywnych użytkowników. Zachęcamy do zapoznania się!

07.07Nowe ogłoszenie od administracji.

30.06Weź udział w Pokazie Talentów, uczcij należycie Dzień Czekolady oraz spróbuj wygrać konkurs jedzenia hot dogów na czas!

30.06Zaktualizowano ranking fabularny, pojawiło się nowe tło fabularne oraz zadania od Mistrza Gry.

19.06Rozpoczął się właśnie kolejny event. Zainteresowanych powitaniem lata zapraszamy tutaj.

14.06Administracja forum opublikowała wyniki oraz nagrodziła zwycięzców plebiscytu South Stars.

Rey Mayfield

It's now or never

32 y/o178 cm
Awatar użytkownika

kaskaderka

Happily married to my Captain

w south haven od
Święta do święta
Post post by Rey Mayfield (05 lipca 2020, 23:46)
Wiedziała, że całonocne tańczenie może być niezwykle trudnym wyzwaniem, ale nie wymagała tego od Danielle. Rey po prostu cieszyła się, że swój pierwszy taniec mogą przetańczyć bez pomocy kul, które jeszcze raz na jakiś czasem są potrzebne. Widać ile jej żona włożyła wysiłku, aby sprostać oczekiwaniom. Przede wszystkim miały się dzisiaj dobrze bawić, a nie tylko tańcować, także mogły zając się również innymi rzeczami, jak chociażby jedzenie i picie. Przy drugim powinny być ostrożne a przynajmniej kaskaderka. Może i ma mocną głowę, ale jak za dużo popije to najpewniej będzie nieźle odwalać a tego chyba nikt tutaj nie chciał. Jeszcze Dani musiała by się za nią wstydzić przed gośćmi.
Taniec udał się wręcz idealnie, a kiedy dostały brawa, ukłoniła się. Podziękowały pięknie a zaraz dostała czuły pocałunek od żony. Zdecydowanie to jej się nie znudzi nigdy. Chłopaki nie zawiedli i zaczęli gwizdać, aż Reyna się zarumieniła.
- Dobrze, żono. – fajnie to brzmiało. Jeszcze trochę zajmie zanim się do tego przyzwyczai, ale najważniejsze że są szczęśliwe. Nic nie mogło popsuć im tej chwili.
Usiadły na swoich miejscach, a koło nich zaraz pojawił się Wade z wódeczką. Oczywiście polał im obu, a ludzie zaczęli śpiewać coś o osłodzić im wódkę pocałunkami. Nie miały problemów z okazywaniem emocji przed zebranymi, dlatego kilka razy się pocałowały, raz nawet zbyt długo, bo Rey nie chciała przestać.
- No to teraz już oficjalnie jesteś panią Mayfield. – uśmiechnęła się i umazała nos żony ciastem. Miały siebie, Connora a i już niedługo będą starać się o adopcję dziecka. Ich wspólne życie szło w dobrym kierunku.
- Toast! – ojciec Rey podniósł się, a ona już wiedziała, że będzie to warte zapamiętania, ponieważ Wade zdążył upić papę. – Za nasze piękne dziewczyny. Pamiętam jak Rey była mała i powiedziała nam, że kręcą ją kobiety. Możecie sobie wyobrazić moje zdziwienie?! Ale wiedziałem, że w końcu się ustatkuje! Za Panią Kapitan, dzięki której nasz kwiatuszek wrócił do domu!
- Tato!
- No co, dziubaku. Masz świetną żonę i nie spierdol tego!
- Paul! –
aż Vivienne pociągnęła męża za garniak tak, że usiadł. Wszyscy wypili swoje trunki i każdy zajął się sobą, ewentualnie tańczeniem na parkiecie.
- Mam nadzieję, że tak sobie to wyobrażałaś… - powiedziała w końcu Rey uważnie spoglądając na swoją żonę. – Jesteś szczęśliwa?

@Danielle Mayfield
Multikonta: Ben / Emily / Scott / Ash / Iris / Tony / Nico
Odwiedź Profil Wyślij PW

Odznaki


Danielle Austin

SWEET HOME ALABAMA, WHERE THE SKIES ARE SO BLUE

34 y/o179 cm Cedar Avenue
Awatar użytkownika

pani kapitan Sił Specjalnych

married to my best friend

and I'm happy about it

w south haven od
zawsze z przerwami
Post post by Danielle Mayfield (06 lipca 2020, 07:25)
Danielle nie była typem osoby, która uwielbiała tańczyć, więc było pewne, że posiedzi więcej przy stoliku. Poza tym... w tej kiecce, którą miała na sobie wygibasy były cholernie utrudnione!
Picie też było ogólnie utrudnione, bo Danielle była na lekach, więc to ona będzie tą trzeźwą po dzisiejszych szaleństwach. Czy planowała zwracać uwagę na to ile pije jej małżonka? Wcale! Miały się bawić, a pani kapitan nie zamierzała jej tego bronić. Pewnie połowa osób tutaj się upije na tyle by nie pamiętać co wyprawiali. Nie będzie nikomu psuła imprezy, a już szczególnie nie swojej żonie.
Nagle okazywanie uczuć nie było niczym wielkim dla samej wojskowej. Przy Rey wszystko wydawało się naprawdę dużo łatwiejsze co zaskakiwało Dani za każdym razem.
-Jak się czujesz z faktem, że teraz nie możesz romansować z żadną śliczną panną, bo jesteś żonata? - uśmiechnęła się zadziornie. Nie to, że podejrzewałaby o to Rey! Po prostu kaskaderka chyba będzie potrzebowała trochę czasu na ogarnięcie tego iż miała obrączkę na palcu. Były związane już do końca życia, a przynajmniej taką nadzieję miała Dani. Wystarczyło jej jedno nieudane małżeństwo. Starła z nosa resztki ciasta i uśmiechnęła się szeroko. Nie mogła już lepiej wybrać. Connor przepadał za Rey i nie było ważne co jego ojciec mówiła na ich temat, młody wiedział swoje.
Impreza na dobre się nie rozkręciła a teściu już był w niezłym humorku. Pani kapitan jedynie zaśmiała się pod nosem wraz końcem toastu i skinęła głową w ramach podziękowania.
-Zacznijmy od tego, że nie wyobrażałam sobie ponownego ślubu - przechyliła lekko głowę wpatrując się w swoją żonę. Nie była pewna czy kiedykolwiek może być ponownie szczęśliwa. Do momentu w którym Rey nie zaczęła rozmowy o uczuciach. Od tamtego momentu wszystko się zmieniło.
-Może to zabrzmi strasznie ckliwie, ale przy Tobie zawsze byłam szczęśliwa. Nie było ważne co się działo, bo Ty zawsze byłaś obok i nic się wtedy nie liczyło - uśmiechnęła się lekko odgarniając Rey kilka kosmyków sprzed twarzy. Nie zdążyła jej pocałować, bo w tym momencie przy nich pojawił się Conny.
-Rey, mamo - sprzedał im po buziaku w ramach ponownych gratulacji. -Pani Mayfield mówi, że wyjeżdżacie zaraz po imprezie. To prawda? - spojrzał na jedną i na drugą by zaraz zmarszczyć brwi gapiąc się na kaskaderkę -Może i jestem chuchro, ale wiesz, że urwę Ci łeb jak skrzywdzisz moją mamę - zrobił groźną minę by zaraz się uśmiechnąć.

@Rey Mayfield
Multikonta: Charlie Scott
Odwiedź Profil Wyślij PW

Odznaki


Rey Mayfield

It's now or never

32 y/o178 cm
Awatar użytkownika

kaskaderka

Happily married to my Captain

w south haven od
Święta do święta
Post post by Rey Mayfield (06 lipca 2020, 09:00)
- No wiesz, będę musiała się odpędzać od lasek w LA. - zaśmiała się, ale już po chwili pocałowała Danielle. Zdrada nie wchodziła w grę. Nie była tego typu osobą. Jeśli była wolna to hulała bo mogła, jednak kiedy związała się z kimś na dłużej myślała tylko o tej jednej osobie i tak właśnie jest z Panią Kapitan. Rey idealnie ulokowała swoje uczucia. Nie liczyła się przeszłość a jedynie to co mają tu i teraz. Musiały z tego korzystać, bo przeżyły naprawdę wiele.
Spogladała na bawiących się gości, dalej czując się jak w bajce. To jest jej bajka, coś tak pięknego, że aż nierealnego!
- Widzisz, byłyśmy sobie pisane od samego początku. - bo kto by pomyślał, że skończą na ślubnym kobiercu? Przyznanie się do swoich uczuć, naprawdę było kamieniem milowym dla ich relacji. Gdyby nie to, najpewniej nigdy by nie doszło do tak pięknej chwili.
- Może nie aż tak zaraz, ale tak, wyjeżdżamy. - Rey potwierdziła co by młody przygotował się na zostanie z jego przyszywaną babcią.
Hu hu hu, powiało grozą, choć groźby to nic strasznego dla kaskaderki.
- Spokojnie Connor, nie mam takiego zamiaru. Wiesz, że kocham twoją mamę.
- Wiem, wiem, ale to tak na wszelki wypadek mówię.
- Spoko. -
uśmiechnęła się i spojrzała jeszcze na syna Danielle. - Wiecie, co sobie uświadomiłam? Jestem macochą!
Ich zdziwienie na twarzach było warte tych słów. Zaśmiała się dźwięcznie. - Ale spokojnie, to nic nie zmienia. Chociaż w bajkach macochy są okropne w bajkach, to ja chyba jestem fajna, nie?
- Tak! -
odparł prawie od razu Conny. - Mamo? Zatańczysz ze mną? - bo dało się słyszeć wolniejszą nutę.
- No idź zatańcz z synem. Patrz jaki z niego gentelmen.

@Danielle Mayfield
Multikonta: Ben / Emily / Scott / Ash / Iris / Tony / Nico
Odwiedź Profil Wyślij PW

Odznaki


Danielle Austin

SWEET HOME ALABAMA, WHERE THE SKIES ARE SO BLUE

34 y/o179 cm Cedar Avenue
Awatar użytkownika

pani kapitan Sił Specjalnych

married to my best friend

and I'm happy about it

w south haven od
zawsze z przerwami
Post post by Danielle Mayfield (07 lipca 2020, 10:59)
-Zabawne Mayfield - przewróciła teatralnie oczami. Chciała jeszcze coś mało sensownego dodać, ale Rey skutecznie zamknęła jej dzioba. To nie tak, że nie ufała kaskaderce. Jednak Danielle doskonale wiedziała jak seksowna Rey potrafiła działać na płec piękną. Widziała to na własne oczy już naprawdę sporą ilość razy, chociaż może obrączka lśniąca na palcu Rey skutecznie będzie te wszystkie panny odganiać?
-Kto by pomyślał nie? Zaczęło się to wszystko tak niewinnie - zaśmiała się krótko. Kto by pomyślał, że przyjaźń z Akademii Wojskowej przerodzi się w coś głębszego. I w sumie gdyby nie fakt, że Danielle wróciła z misji w takim a nie innym stanie to pewnie jeszcze nie bawiłby się na własnym ślubie.
-A nie chcecie mnie zabrać ze sobą? - spijrzał tym swoim błagającym wzrokiem na mamę, która jedynie zmierzwiła mu idealnie ułożone włosy. -Wiesz, że tato nie będzie zadowolony gdy się dowie, że wyjechałaś i nie zostawiłaś mnie u niego na ten czas? - poprawił sobie włosy na tyle ile potrafił. Chciał wyglądać naprawdę elegancko, a tu matka psuje mu wszystko.
-Wiem, ale nie zamierzam się tym przejmować. Zresztą sam chciałeś, więc teraz nie marudź - Danielle uśmiechnęła się lekko. To było jednak urocze widzieć jak jej własny syn, który niedługo skończy piętnaście lat, broni ją przed skrzywdzeniem. Aż normalnie wojskowej zakręciła się łezka w oku. Na szczeście ani Rey ani Conny tego nie zauważyli.
Miny Dani i młodego musiały być bezcenne gdy padło słowo macocha. W życiu to nie przeszło przez myśl pani kapitan. Tym bardziej młodemu, który nie traktował kaskaderki jako macochy. Dla niego była czymś na zasadzie znajomej albo dobrej przyjaciółki. Danielle spojrzała na syna z wielkim zdziwieniem. On? Tańczyć? i to jeszcze ze swoją mamą? Dzieciak naprawdę się zmienił. Uśmiechnęła się i wstała. Nie była jednak pewna czy to dobry pomysł, bo kolano zaczynało boleć, ale przecież Connorowi nie odmówi! Spojrzała jeszcze w stronę dziewczyny syna. Już wiadomo czyj był to pomysł.
Ja tylko Dani zniknęła na parkiecie to przysiadła się do Rey Hanna. -Moja siostra już dawno nie była tak szczęśliwa. Już myślałam, że na starość zostanie samotną i okropną kobietą. - przytuliła Rey i nawet cmoknęła s policzek. -Naprawdę nie chcę psuć wam zabawy i humoru... ale pijany Mark jest w drodze tutaj - szepnęła na ucho kaskaderce i spojrzała w stronę starszej siostry. Skąd to wiedziała? Mieli wspólnych znajomych i Hanna dostała przed kilklma minutami wiadomość od panny, którą to obecnie bzykał były mąż Danielle.

@Rey Mayfield
Multikonta: Charlie Scott
Odwiedź Profil Wyślij PW

Odznaki


ODPOWIEDZ

Wróć do „Podróże”